wtorek, 22 maja 2018
sobota, 19 maja 2018
LKS Czarnylas - LZS Doruchów
Na ten długo wyczekiwany mecz, postanawiamy się zmobilizować trochę mocniej niż dotychczas. W Czarnymlesie, jak i w okolicach pojawiają się od dawien dawna nie widziane plakaty zapraszające na mecz. Mając na względzie wydarzenia z poprzedniej rundy, gdzie w Doruchowie doszło do małych starć z miejscowymi i ich groźbami po jego zakończeniu, że do nas wpadną. Zbieramy się godzinę przed meczem już w okolicach stadionu, niestety zorganizowanej grupy z Doruchowa w tym dniu nie odnotowaliśmy. Zjawia się jedynie kilkanaście osób porozrzucanych po całym stadionie. Nasz młyn tego dnia to w porywach do 30 osób, z nami obecny Jarota Jarocin w sile 7 głów. Na płocie wywieszamy flagę MW i celtyka. W drugiej połowie prezentujemy przygotowaną oprawę na ten mecz. Składały się na nią folia z namalowanym popularnym ostatnio "Nosaczem" i tekstem "Kurłaaa!!! Znów te race". Wykonanie raczej bardzo średnie, na dodatek napis race, który był czerwony praktycznie nie widoczny. Ale ważniejsze od samego transparentu było to co odpaliliśmy, czyli dwie świece dymne wojskowe koloru czarnego i 6 rac. Przez dosłownie kilka minut na naszym sektorze jedna wielka czarna mgła i mały pożar, gdzie ucierpiało kilka krzesełek. Wracając na chwilę do kibiców gości to wśród nich było kilku cwaniaków w groźnych koszulkach Octagona. Pecha miało dwóch z nich, którzy opuszczali stadion z 10 minut wcześniej przechodząc za naszym młynem, oczywiście penersko spoglądając na nas za dużego płotu ;) Szybka reakcja dwóch młodych i zdążyli ich dogonić, jednak ci zamykają się w aucie i palą wroty. Nasi piłkarze pokonują gości jednocześnie wskakując na pozycję lidera! LKS PANY!
wtorek, 15 maja 2018
niedziela, 12 listopada 2017
LKS Czarnylas - Wielkopolanin Siemianice
Na ostatnim meczu w tej rundzie, zbieramy się w 15 osób, w tym dwuosobowe wsparcie Jaroty(dzięki!). Doping prowadzimy dopiero od drugiej połowy i w drugiej połowie też odpalamy pirotechnikę w postaci rac i wojskowej świecy dymnej. Na płocie wywieszamy flagę Jaroty "JKS" i naszą nową małą flagę, która tego dnia zalicza debiut "2006".
Zaległości:
Tydzień temu obecni byliśmy w 9 osób na swoim wyjeździe w Sulmierzycach. Z nami tego dnia jeden fan Jaroty(szacunek!). Przez małe zamieszanie przed wyjazdem docieramy na drugą połowę meczu. Warte odnotowania jest to, że na miejscu czekało na nas kilka radiowozów policyjnych, jak i tajniaki. Poza tym mecz bez większej historii.
niedziela, 15 października 2017
LZS Doruchów - LKS Czarnylas 1:1
Kolejny niedaleki wyjazd na który postanawiamy się zmobilizować i pojechać w dobrej liczbie. Można powiedzieć, że to się udało. Przez pierwszą część meczu nasza liczba to lekko ponad 30 osób, dopiero potem przychodzi do nas kilka osób, które podróżowały na własną rękę i jest nas już 35 głów. W tej liczbie obecnych 11 braci z Jaroty Jarocin(wielkie dzięki!). Na płocie wywieszamy flagę MW, JKS, celtyka i transparent "Wolność dla Janusza Walusia!". Chwilę przed końcem pierwszej połowy prezentujemy przygotowaną oprawę na ten mecz. Na płocie pojawia się czarny transparent z hasłem "Płonące Dusze". Do tego odpalamy najpierw białą świecę dymną i 10 żółtych rac, następnie chwilę po tym 10 czerwonych rac. Wszystko w asyście petard hukowych. Co nieco ląduje też na murawie, przez co mecz zostaje na kilka minut przerwany. Całość naszym zdaniem wyglądała nawet dobrze, minusem na pewno było mocno świecące słońce, przez które efekt był znacznie gorszy. Warto też wspomnieć o miejscowych napinaczach, którzy również rzucają petardami. W drugiej połowie emocje biorą górę i kilkuosobowa delegacja rusza w stronę miejscowych napinaczy w bluzach "Zmowa milczenia", kończy się na lekkim starciu, gdzie po stronie miejscowych jeden zalicza K.O, dalej pojawią się psy, a pod koniec meczu również i prewencja. Niestety zmowa milczenia już nie jest taka milcząca i troszkę strzela z dupy... Po końcowym gwizdku dziękujemy piłkarzom za walkę i kierujemy się do wyjścia. Przy wyjściu ze stadionu miejscowa zbierania za pleców psów i z bezpiecznej odległości napina się w naszą stronę, ale gdy tylko ruszamy w ich stronę, na napince się kończy.
eLKSa&Jarota
Centra Ostrów - Jarota Jarocin
Na trybunach w Ostrowie melduje się 26 osób kibiców gości, w tej liczbie 16 eLKaeSiaków. Na płocie po jednej fladze z każdej ekip. Doping raczej rwany, a lepszymi pierdolnięciami i dłuższymi postojami. To byłoby na tyle, jeśli chodzi o ten mecz.
eLKSa & Jarota
eLKSa & Jarota
poniedziałek, 2 października 2017
Górnik Konin - Jarota Jarocin
Tydzień po naszym wyjeździe postanawiamy solidnie wesprzeć Jarotę w Koninie. W drogę ruszamy niestety tylko w 15 osób trzema nabitymi furami, gdyby się tylko znalazło czwarte auto liczba byłaby ciut większa, a tak dwie osoby zostały na miejscu. Przed Koninem łapiemy się na trasie z Jarotą i razem w kolumnie kilku aut kierujemy się na stadion. Łączna liczba wszystkich wyjazdowiczów to 26 osób. Jako, że wyjazd nie był zgłaszany to nikt pod kasami za nami nie czekał, zanim dostajemy się na stadion mija dłuższa chwila. Na sektorze wywieszamy tylko swoją flagę "MW" i prowadzimy raczej słaby doping. Dopiero z każdą następną bramką Jaroty doping znacznie lepszy. Miejscowi zebrali się na oko w 6 dych z jedną flagą, w pierwszej połowie prowadzą fajny doping, w drugiej już trochę odpuścili.
JKS & LKS
poniedziałek, 18 września 2017
LZS Siedlików - LKS Czarnylas
Do pobliskiego oddalonego o 17 km Siedlikowa wiedzieliśmy, że raczej pojedziemy. Tym bardziej, że od minionego sezonu niewielka miejscowa ekipa dorobiła się szalików i flagi, a nawet zdarzało się im odpalać race. Doszły nas też słuchy, że pomiędzy sobą rozsyłają zapowiedzi zachęcające do przyjścia na mecz w których odgrażali się między sobą czego to z nami nie zrobią ;) Niecałą godzinę przed pierwszym gwizdkiem ruszamy na wyjazd z dłuższym postojem w Antoninie, gdzie czekamy na braci z Jarocina. Gdy jesteśmy wszyscy zebrani, całą kolumną aut kierujemy się do celu. Pod stadionem czekamy jeszcze chwilę na kilka osób, które jechały osobno i z okrzykiem na ustach wbijamy na stadion. Tego dnia pobijamy nasz rekord wyjazdowy, który zamknął się w liczbie 40 głów! W tej liczbie obecnych jest 16 osób z Jaroty. Zajmujemy miejsce na końcu trybuny i związku z tym, że w tym dniu przypadała 78 rocznica agresji ZSRR na Polskę wywieszamy flagę LKS Czarnylas Polska. Wraz z pierwszym gwizdkiem ruszamy z dopingiem, gdzie nie mogło zabraknąć pozdrowień w stronę miejscowych, którzy jednak tego dnia się nie zebrali...Dopiero po meczu z relacji piłkarzy dowiedzieliśmy się, że jednak coś tam próbowali tylko w momencie, gdy podjechaliśmy pod stadion wszyscy z nich rozproszyli się po całym obiekcie a szaliki pochowali pod kurtki, a szkoda. W drugiej połowie odpalamy wojskową świece dymną wraz z pięcioma racami, przez co mecz na dłuższą chwilę zostaje przerwany. Parę minut później mecz zostaje ponownie przerwany, ponieważ część osób nie wytrzymuje i rusza poturbować kilku miejscowych zgredów, którzy przez całą drugą połowę coś tam próbowali się napinać. Po paru minutach pojawia się psiarnia, która chce trochę pokozaczyć ale szybko zostaje wyśmiania. Nasi piłkarze w tym meczu odnoszą wysokie 5:2 zwycięstwo, więc po końcowym gwizdku jeszcze chwilę cieszymy się z nimi i dziękujemy za walkę. Myśleliśmy, że atrakcje w Siedlikowie dobiegły końca, jednak parę km dalej widzimy przy drodze około 10 osobową grupę szukających wrażeń. Nasza reakcja natychmiastowa zatrzymujemy się i podbiegamy, jednak ci salwują się ucieczką do aut, a po chwili we wszystko wmieszała się psiarnia. Na koniec wielkie podziękowania dla Jaroty za solidne wsparcie w tym dniu!
JKS & LKS!
Dzień wcześniej wspieramy Jarotę w 4 osoby na ich meczu z Energetykiem Gryfino. W związku z pojebanym oświadczeniem klubu w sprawie oprawy na meczu z Przodkowem. Decydujemy się nie wchodzić na mecz, jak się potem okazuje sektor gości był otwarty, więc wbijamy do klatki. Ograniczamy się do kilku okrzyków, z czego w większości to bluzgi w stronę spikera i działaczy. Po meczu spotykamy prezesa i podbijamy z nim po budynek klubowy podrzucić kilka zgrzewek wody, bo jak nas informowali wcześniej członkowie zarządu, klubu nie stać nawet na wodę a co dopiero na kary za race.
wtorek, 20 czerwca 2017
Wspieramy zgodę
16.06.2017
Jarota Jarocin - Bałtyk Gdynia
Nie był to co prawda najważniejszy mecz w tym sezonie, ale z pewnością do tych ważniejszych był zaliczany. Ostatnią wizytę Kadłubów na Sportowej bardzo pamiętamy, jakieś 4 lata wstecz? Zresztą jesteśmy dosyć pamiętliwą ekipą ;) Ich napinkowa zapowiedź na tamten mecz, jak i żenujący popis wokalny skierowany w naszym kierunku, utkwił nam w pamięci. Wracając do meczu z czwartku, to ruszamy braci wesprzeć 10 osobowym składem z flagą. Jaroty zbiera się około 30 osób, co razem z nami daje liczbę 40 osób w młynie. W sektorze gości pojawia się 5 osób z flagą. Od razu kierujemy się pod klatkę z propozycją. Psiarskie dosyć szybko załapały, że coś jest nie tak i Kadłubki dostały dodatkową obstawę, więc wiedzieliśmy, że może nie być łatwo. Szkoda tylko, że Bałtyk podał nam fałszywą informację dotyczącą ich drogi powrotnej, ale cóż miasta mogą się każdemu pomylić ;)
18.06.2017
Elana Toruń - Jarota Jarocin
Wspieramy naszych braci w 3 osoby na tym wyjeździe, poniżej relacja Jaroty:
Był to ostatni wyjazd,
a jednocześnie mecz kończący ten sezon. Z naszego punktu widzenia był to też
najważniejszy wyjazd całego sezonu, więc chcieliśmy się pokazać z jak
najlepszej strony. Mobilizację rozpoczynamy niecałe dwa tygodnie przed meczem. Niestety
na zbiórce trochę się rozczarowaliśmy, liczyliśmy na pełen autokar i auta.
Jednak niedziela i dosyć wczesna godzina chyba nie zadziałały mobilizująco na
niektórych. Ostatecznie z osobami zgarniętymi po drodze ruszamy w 40 osób do
grodu Kopernika, w tej liczbie 3 zgodowiczów z eLKSy Czarnylas i gościnnie 9
osób z Tarnovii Tarnów. Cała nasza grupa wyjazdowa ubrana była w jednakowe
czarne koszulki z hasłem „Jarota on tour”. Pod stadion docieramy chwilę przed
pierwszym gwizdkiem. W momencie, kiedy połowa osób była już na sektorze wnosimy
sektorówkę, przez co pojawiają się problemy. Po rozwinięciu buraki z Taurusa
stwierdzają, że nie zgłaszaliśmy takiej wielkiej flagi przed wyjazdem i na
pewno odpalimy pod nią pirotechnikę, więc nie może ona wejść. Oczywiście ich nie
słuchamy i flagę wnosimy na sektor, co kończy się użyciem gazu. W tym momencie
reszta osób, która była jeszcze poza stadionem przestaje być wpuszczana. Po
krótkiej chwili decydujemy się opuścić trybuny i prowadzimy doping spoza stadionu,
co nie za bardzo spodobało się milicjantom. Spod płotu zostajemy zepchnięci pod
sam autokar, tak żeby przypadkiem meczu nie oglądać. Przez rozpylony wcześniej
gaz, co najmniej 1/3 osób odczuwała tego skutki, a kilka osób potrzebowało
pomocy medycznej. Ostatnie dwie osoby, które korzystały z pomocy lekarzy chwilę
potem zostają skute w kajdanki i wrzucone do policyjnej lodówki. Bez powodu, po
prostu dla przykładu i dla policyjnych statystyk… Kiedy próbujemy coś zdziałać
zaczyna się szarpanie, wlepianie mandatów za przekleństwa i za ogólne stanie
pod stadionem. Oczywiście wśród „stróżów prawa” kurwowanie było normą. Pod
koniec meczu pojawiają się również psy z psami(tymi sympatycznymi), które miski
wody to chyba dawno nie widziały, za to na widok prewencji leciała im piana z
pyska. Jak to jeden z kolegów stwierdził „psy znają się na ludziach”, w tym
przypadku też na podludziach. Po zakończonym meczu oznajmiamy też milicji, że
się stąd nie ruszamy dopóki nasi koledzy do nas nie wrócą. Niestety nic to nie
dało i zostają zatrzymani na 24h. Po dłuższej naradzie dostarczamy na komendę
telefony i pieniądze dla naszych kolegów. Następnie bardzo wolno ruszamy w
drogę powrotną z większym postojem w Inowrocławiu, gdzie robimy sobie
pamiątkowe zdjęcie z flagami. W Jarocinie meldujemy się około pół nocy, a zaraz
po przyjeździe wbijamy na trybuny i ze śpiewem na ustach odpalamy kilkanaście
stroboskopów. Dziękujemy naszym przyjaciołom z Czarnegolasu i Tarnowa za
wsparcie i rozchodzimy się do domów. Wyjazd na pewno można uznać za jeden z
ciekawszych, szkoda przygotowanej oprawy, bo podczas gazowania sporo ucierpiała
sektorówka, która niewiadomo czy będzie się już do czegokolwiek nadawała. Najbardziej
szkoda oczywiście naszych kolegów. Jeden z zatrzymanych został wypuszczony na
następny dzień z dwuletnim zakazem stadionowym i karą grzywny 2500 zł. Druga
zatrzymana osoba wychodzi we wtorek, bez kary grzywny, ale z europejskim
zakazem stadionowym i godzinami społecznymi do odrobienia. Z tego miejsca
chcielibyśmy serdecznie podziękować kibicom Elany, którzy pomogli chłopakowi zaraz
po opuszczeniu komendy i odstawili go na dworzec. W kilku słowach jeszcze o
miejscowych, ich młyn widzieliśmy dosłownie przez chwilę na początku meczu.
Wywiesili kilka flag i prowadzili w miarę dobry doping. Elanowcy podrzucają nam
też wodę, najpierw chwilę po naszym przyjeździe, potem kilka większych baniaków
dla zagazowanych(dzięki!).
CHWDP!
CHWDP!
Subskrybuj:
Posty (Atom)










