Na mecz z Nielbą wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością. Było wiadome, że
ten mecz będzie różnił się od innych z kilku powodów. Od dawna mecze z
Nielbą nazywane są derbami, choć w naszej lidze co drugi mecz, to tak
właściwie derby Wielkopolski. Jednak nikt nie ma wątpliwości, jaki mecz
najbardziej nas elektryzuje z tych wszystkich derbowych. Cały czas po
cichu liczyliśmy, że fani Nielby zaszczycą nas swoją obecnością, jednak
po raz kolejny pokazują, że różnica,
jaka w szybkim czasie zrobiła się między naszymi ekipami, jest
zdecydowanie za duża. Oczywiście kibiców gości zero. My zbieramy się
półtora godziny przed meczem na rynku, skąd przemarszem ruszamy na
stadion w asyście pirotechniki i flag. Pod stadionem czekamy jeszcze
chwilę i gdy już wszyscy są wchodzimy całą grupą na sektor. W tym dniu
zbieramy się w około 70 osób, w tym 5 zgodowiczów z LKS-u Czarnylas z
którymi gościnnie jest jedna osoba z Serbii z FK IM Rakovica Belgrad. W
pierwszej połowie są z nami, także zgodowicze z Astry Krotoszyn w 5
osób, którzy jednak w drugiej części meczu jadą na swój wyjazd do
Pleszewa. Na płocie wywieszamy dwie nasze flagi i jedną LKS-u, a także
dwa skrojone szale Nielby. Równo z pierwszym gwizdkiem rzucamy sporo
serpentyn na murawę i ruszamy z konkretnym dopingiem. W drugiej połowie
prezentujemy flagowisko w barwach, a po chwili wywieszamy również
skrojoną rok temu flagę Nielby, która zostaje potem podarta na kilka
części. Jeszcze do 82 minuty meczu nasi piłkarze mecz przegrywają 1:0,
jednak w ostatnich minutach udaje im się zdobyć dwie bramki i
ostatecznie wygrywają mecz! Radość na sektorze po drugiej bramce jest
nie do opisania, oby jak najwięcej takich chwil jak ta. Po końcowym
gwizdku jeszcze dłuższą chwilę zostajemy na sektorze, gdzie świętujemy z
piłkarzami wspólne zwycięstwo. Następnie razem ze zgodowiczami ruszamy w
miasto na małą integrację, a w parku nieopodal stadionu swój żywot
kończą zdobyte szmaty Nielby. Podziękowania należą się piłkarzom za
wygraną i naszym ziomkom za wsparcie w tym dniu! Kosowo jest Serbskie!
środa, 15 kwietnia 2015
Jarota Jarocin - Nielba Wągrowiec
Na mecz Jaroty z Nielbą jedziemy w 5 osób, z nami jest także gościnnie jeden Serb z Locosi IMR. Poniżej relacja JKS-u.
niedziela, 5 kwietnia 2015
Unia Solec Kujawski - Jarota Jarocin
Relacja Jaroty:
Mecz w Solcu Kujawskim zaplanowano na godzinę 11:00, więc dosyć
wcześnie ruszamy w drogę 19 osobowym składem, w tym 5 braci z LKS-u Czarnylas.
Pod stadion docieramy chwilę po pierwszym gwizdku i od razu zaznaczamy swoją
obecność głośnym „Jesteśmy zawsze tam…”. Po wejściu na stadion stajemy w
pierwszym lepszym miejscu i od razu jedziemy z konkretnym dopingiem. Pobliski
park, przy którym ulokowany jest stadion daje świetną akustykę i echo niesie
się po całej okolicy. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać, więc przez całe
spotkanie doping na pełnej korbie, z większymi przerwami. Końcówka meczu była
bardzo emocjonująca, lecz niestety nie udało się naszym piłkarzom zdobyć bramki
i tym samym mecz kończy się bezbramkowym remisem. Po końcowym gwizdku piłkarze
podchodzą pod sektor przybić z nami piątkę a my im dziękujemy za walkę. Ze
stadionu wychodzimy na skróty przez murawę w kierunku drugiej trybuny, za którą
zaparkowaliśmy auta. Gdy widzimy, że miejscowe penery spinają się do naszych
zawodników, podbijamy pod ich sektor i ten najbardziej bohaterski z nich dostaje
wychowawczego liścia. Nasz wyjazd w tym dniu nie skończył się na Solcu
Kujawskim, ponieważ na powrocie decydujemy się zahaczyć o mecz Nielby
Wągrowiec. Do Wągrowca docieramy na początek spotkania i wysypujemy się z aut
pod stadionem informując miejscowych, że derby są blisko. Dość szybko zjawiają
się wąsy, jak się okazało dostali, aż 4 zgłoszenia… Zrywając się ze stadionu, na
rondzie rozjeżdżamy się w różne strony. Dzięki temu część osób mogła sobie
potem pozwolić na coś więcej a ci, którym się nie udało opuszczają miasto z
eskortą. Miejscowi również ruszyli w miasto, jednak nie wiadomo, po co,
ponieważ widząc naszych na parkingu w tej samej liczbie nie zatrzymują się.
Szkoda, że fani Nielby nie mają tyle odwagi by wyjść do nas, jak do demolowania
aut, bo mogło być naprawdę ciekawie :)
wtorek, 31 marca 2015
Gorzyczanka Gorzyce - LKS Czarnylas
Na wyjazdowy mecz do Gorzyc ruszamy 6 osobowym składem. Piłkarze spotkanie remisują 2:2, zasadniczo to byłoby na tyle, jeśli chodzi o nasz mecz. Jednak kibicowski dzień dla nas dopiero się zaczynał. Zaraz po naszym meczu, ruszamy do Jarocina na Jarota - Wda Świecie w 5 osób. Tam na płocie ląduje jedna nasza flaga. Do końca meczu nie zostajemy, ponieważ zrywamy się na drugą połowę do Krotoszyna na Astra - Pogoń Trębaczów.
Jarota - Wda
Astra - Pogoń
niedziela, 15 marca 2015
KKS Kalisz - JAROTA JAROCIN
Na ćwierćfinał OPP jedziemy do Kalisza wesprzeć naszą zgodę w 3 osoby. Jarotę wspiera także Astra w 4 osoby i gościnnie Kania w 5 osób. Łącznie w klatce pojawia się 56 osób. Na płocie widzą dwie flagi, Jaroty "Young Boys" i nasza "MW". Miejscowi zbierają się w młynie około 120 osobowym z jedną flagą. Doping w pierwszej połowie momentami był konkretny, jednak wynik zrobił swoje i pod koniec meczu raczej sporadycznie zaznaczamy swoją obecność. Podróż w obie strony z konkretnym wahadłem. Dzięki za gościnne! LKS&JKS
sobota, 14 lutego 2015
10 lat temu - czyli wspomnienia z 2005 roku.
Coraz szybciej lecą lata, to co było nie wróci i zostaje już tylko miłym wspomnieniem. Wydawałoby się to niemożliwe, że te mecze miały miejsce, aż 10 lat temu... choć dla prawdziwych stadionowych wyjadaczy chleba, którzy wychowali się na trybunach w latach 90 XX wieku, rok 2005 to nic takiego szczególnego. No jednak dla nas jest on szczególny, to właśnie wtedy kreowała się nasza grupa kibicowska, która w 2016 roku obchodzić będzie 10 lecie istnienia. Swoje spotkania rozgrywaliśmy w Ostrzeszowie na stadionie Victorii, ponieważ nasz obiekt nie spełniał wymogów 4 ligowych. To właśnie tam miał miejsce zalążek do powstania naszej grupy kibicowskiej. Wszystko zaczynało się już w 2004 roku, jednak dopiero w 2005 pojawiła się pierwsza pirotechnika i bardziej sensowny doping. No i najważniejsze, że z tego okresu mamy trochę fotografii, którymi właśnie chcielibyśmy się podzielić :)
LKS Czarnylas - Korona Piaski
13.04.2005
Był to pierwszy mecz na którym pojawiła się "pirotechnika" w postaci prymitywnych kulek dymnych i do tego sporo petard hukowych ;) Jako ciekawostkę mogę przytoczyć zabawną historię, jaka miała miejsce po odpaleniu tych gadżetów. Podchodzi do nas delegat OZPNu i mówi "Chłopacy, moglibyście nie rzucać tych petard na boisko?" no i odpowiedź jednej osoby "Hmmm a proszę Pana, a na bieżnie to możemy?", delegat odpowiedział "No możecie, ale nie za blisko sędziów!" hehe :)
LKS Czarnylas - Jarota Jarocin
1.05.2005
Był to mecz, który od zawsze elektryzował kibiców bordowo-białych. Na mecze z Jarotą przychodziło sporo fanów, a z Czarnegolasu potrafiło przyjechać do Ostrzeszowa około 100 osób. Nie można zapomnieć też o gościach, którzy również się pojawiali. Ten mecz zdecydowanie należał do nas, w poprzednich latach to Jarota nas przebijał liczebnie jak i dopingiem. Jednak tym razem, to my wraz z naszymi piknikami daliśmy z siebie więcej, przyczyniła się do tego pewnie też jedna odpalona raca i rzucona świeca dymna na boisko heh, która wprowadziła w szok Jarocinian. Pomyśleli sobie pewnie wtedy "Co jest kurwa?" :)
LKS Czarnylas - Victoria Września
2.10.2005
Ciężko cokolwiek więcej napisać o tym meczu poza tym, że się odbył? Gości bodajże nie stwierdzono, a my odpalamy na krytej strobole i modne kiedyś wulkany.
LKS Czarnylas - Sokół Kleczew
16.10.2005
Ten mecz również bez większej historii, na którym również pali się skromna pirotechnika.
Jarota Jarocin - LKS Czarnylas
22.10.2005
Był to pierwszy nasz wyjazdowy mecz na którym odpalamy pirotechnikę w postaci jednej racy po bramce :) W sektorze gości melduje się wtedy około 30 osób z trzema flagami. Miejscowi z jedną flagą po przeciwnej stronie zbierają się w podobnej liczbie. Podczas meczu nie zabrakło wymiany "uprzejmości" z naszymi przyszłymi zgodowiczami ;)
LKS Czarnylas - Kłos Garzyn
30.10.2005
Na tym meczu po raz pierwszy odpalamy ognie wrocławskie i to byłoby na tyle... Warto zaznaczyć, że Kłos Garzyn w tamtym okresie miał małą ekipkę podobną do nas. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że byli to pierwsi kibice z małej wioski liczącej 1000 mieszkańców, którzy podobnie jak my, noszą szaliki klubowe. Wcześniej jakiekolwiek przejawy kibicowania widywaliśmy tylko w miastach. Niestety nie było nam dane na tym meczu zobaczyć kibiców gości, dopiero na rundę wiosenną gdy wybraliśmy się na wyjazd do Garzyna zobaczyliśmy mały młynek z flagą. Wtedy kibice Kłosu byli do nas bardzo przyjaźnie nastawieni, jednak był to pierwszy i ostatni raz kiedy mieliśmy z nimi jakąkolwiek styczność.
Astra Krotoszyn - LKS Czarnylas
5.11.2005
Na ten wyjazd ruszamy w kilka osób z jedną flagą, swoją obecność zaznaczamy może dwukrotnie. Poza tym nic godnego uwagi nie miało miejsca, stadion świecił pustkami....
LKS Czarnylas - KKS Kalisz
13.11.2005
Był to ostatni interesujący mecz w 2005 roku, na którym odpalamy ognie wrocławskie i świece dymne. Po cichu liczyliśmy na obecność fanów Kaliskiego KS-u, jednak ci już wcześniej zapowiadali bojkot swoich spotkań z powodu zmiany nazwy klubu na "Kaliszanka". Sezon wcześniej pojawili się u nas w około 35 osób.
Na koniec warto wrzucić jedno zdjęcie z 2004 roku, a dokładniej z 11 listopada. Gdzie podejmowaliśmy Spartę Miejska Górka. Zdjęcie było robione co prawda termometrem, ale coś tam widać. Po lewej nasza flaga, a po prawej flaga kilku przyjezdnych z Miejskiej Górki, którzy po kilku latach ową flagę stracili na rzecz Górnika Konin.
MW'06
poniedziałek, 2 lutego 2015
Turniej "Rycerzy Jaroty" - 31.01.2015
W ostatni weekend stycznia, nasi zgodowicze z Jarocina organizują turniej kibiców w piłkę nożną. Poza nami do Jarocina zaproszone zostały składy Astry Krotoszyn, Kani Gostyń, Ostrovii, Victorii Września i dwie trzymające ze sobą dolnośląskie ekipy Górnika Wałbrzych oraz Polonii Świdnica. Gospodarze tego dnia wystawiają dwa składy Jarota Young Boys i Jarota FC Ługi, łącznie wszystkich drużyn było dziewięć, które podzielono na dwie grupy. Nam przypadło w grupie spotkać się z Jarotą YB, Górnikiem i Astrą. Dwa spotkania udaje nam się wygrać, natomiast w meczu z Jarotą musimy uznać wyższość naszych zgodowiczów. W półfinale przyszło nam zmierzyć się z Kanią Gostyń, gdzie również przegrywamy, jednak w meczu o 3 miejsce pokonujemy ekipę Górnika Wałbrzych wskakując na ostatnie miejsce na podium. W finale natomiast, Gostyński MKS walczy z Ostrovią, gdzie górą byli Ostrowianie. Turniej jak i jego organizacja, stała na bardzo wysokim poziomie, w końcu nie łatwym zadaniem jest ugościć za jednym razem 7 ekip! Na hali nie mogło oczywiście zabraknąć dopingu, gdzie każda z ekip nie raz zaznaczyła swoją obecność. Poza dopingiem pojawiło się sporo flag, a każda z ekip przywiozła z sobą jakąś wizytówkę, my wywieszamy flagę "MW", pojawia się również zgodowa flaga z harbami LKS-u i Jaroty. Przez cały czas trwania turnieju przewinęło się przez halę lekko ponad 150 osób. Nasza ekipa obecna jest w 5 osób, a podczas gry występujemy w nowych koszulkach. Po zakończeniu zmagań sportowych ruszamy w kierunku jednego z Jarocińskich lokali na dalszą część imprezy, a po drodze zahaczamy o urząd miasta i rynek, gdzie skandujemy kilka haseł dotyczących przyszłości klubu. Podziękowania dla Jaroty za zaproszenie, do następnego razu!
sobota, 24 stycznia 2015
sobota, 17 stycznia 2015
poniedziałek, 12 stycznia 2015
czwartek, 8 stycznia 2015
Popieramy ataki w Paryżu!
Wczoraj świat obiegła informacja o zamachu w Paryżu, który dokonali muzułmanie. Oczywiście w Polskich mediach, jak to bywa w tych sytuacjach pojawia się fala ekspertów od zamachów. Prezydenci wszystkich państw wzajemnie sobie współczują mówiąc, że potępiają te zamachy. Serio potępiacie? Myślałem, że Bronek powie "Nie potępiam. Akcja na plus" hehe :) Może panowie prezydenci jakaś koncepcja na przyszłość? Nie no, przecież ten problem mniejszości dzikusów was nie dotyczy z nimi muszą borykać się ludzie na ulicach. Co ciekawe wszyscy używają magicznego określenia "Terroryści". Wyobraźmy sobie sytuację w której do siedziby gazety "Charlie Hebdo", wbiegają nacjonaliści z którejś francuskiej organizacji i zabijają 12 osób. Myślę, że nagle wszystkich by oświeciło i wiedzieliby kto jest sprawcą, a nagłówki informacji brzmiały by "Faszyści", "Nacjonaliści", "Skrajna Prawica", "Neonaziści" i wiele innych. Bo w przypadku z Paryża, mówi się ciągle o terrorystach, dopiero gdzieś tam na samym dole napisze się, że krzyczeli "Allah Akbar". No ale wiadomo dowodów nie ma, że kierowali się pobudkami religijnymi.
Dzięki wspaniałym mediom możemy dowiedzieć się, że rodzi się nowa nacja "Terroryści", bo nie chętnie wyjawiają ich pochodzenie. To samo dotyczy murzyńskich rozruchów w USA, gdzie mówiono o sfrustrowanej młodzieży. Z tym patologicznym zjawiskiem mamy do czynienia od wielu lat. Problem z mniejszościami narodowymi nie rodzi się sam z siebie, ktoś ich tutaj wpuścił. Nie był to przeciętny francuski Pierre Kowalski, tylko politycy liberalni. Niestety nikt nie powie, że polityka multikulturalizmu nie wypaliła w Europie. Oczywiście nie ma winnych tego stanu rzeczy, niech społeczeństwo same sobie z tym radzi, a medialne szumowiny będą dalej mówić o "terrorystach". Wszyscy dookoła przecież wiedzą, kto jest sprawcą tego ataku, ale mimo wszystko nadal trzymają się swojej polityki politycznej poprawności.
Jeszcze jedna rzecz mnie bardzo zainteresowała, mianowicie jedna dziennikarka z TVP Info stwierdziła, że najgorsze będzie to, iż tacy ludzi jak "Front Narodowy" zyskają poparcie... Za przeproszeniem gówno ją obchodzi co ludzie stwierdzą po zamachu i na kogo będą głosować. Choć swoją drogą FN to raczej bardzo umiarkowana partia na dzień dzisiejszy a mówienie o nich "radykalna", jest trochę nie na miejscu. Europa wchodzi w nową fazę, czas spokojnej demokracji i liberalnej polityki dobiega końca. Czy się komuś to podoba czy nie, prawdą jest, że takie ataki staną się codziennością. Ale na szczęście przyjdzie czas na silne europejskie nacjonalizmy, które będą jedyną realną siłą przeciw Islamskiej swołoczy. Tym samym nie rusza mnie ani trochę wczorajszy atak na te lewackie medium, które atakowało tak samo Islam jak i Chrześcijaństwo. Tytuł tego newsa oczywiście nie jest zgodny z prawdą, to tak na wszelki wypadek dla osób, które nie spotkały się w swoim życiu ze słowem ironia.
Prosiak
poniedziałek, 5 stycznia 2015
"La-la-la-la" - Dokument
Film dokumentalny o Ukraińskich kibicach walczących na froncie przeciw separatystom. Niestety film tylko w języku ukraińskim, ale można dużo zrozumieć nawet bez znajomości języka. Wśród wypowiadających się kibiców, są osoby z Dynama, Dniepra, Karpat czy Metalista i wielu innych mniejszych ekip. W filmie pojawia się też krótki wątek dotyczący Ruskich kibiców i ich stosunek do wojny, gdzie są i zwolennicy Rosyjskich Republik na Ukrainie, jak i przeciwnicy, którzy solidaryzują się z walczącymi Ukraińcami. Być może niedługo, ktoś pokusi się o tłumaczenie tego dokumentu, bo jest dosyć ciekawy i trwa zaledwie 40 minut.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























